Nocnik.
Nigdy nie ukrywałam, że nie należe do tych matek,
które od samego początku znały "instrukcje obsługi" dziecka :)
Toteż kiedy ostatnio od znajomej usłyszałam,
że ta uczy swoje 6 miesięczne dziecko korzystania z nocnika,
troszkę się zdziwiłam.
Po chwili namysłu stwierdziłam jednak, że to wcale nie jest takie głupie.
Przede wszystkim, ekonomiczne!
Jak dobrze pójdzie to jej syn zanim skończy roczek będzie potrafił korzystać z nocnika.
Natomiast moja druga znajoma ma dwuletnią córkę, która w dalszym ciągu nie potrafi przekonać się do nocnika.
Co o tym sądzicie?
No i automatycznie muszę przejść do kolejnego pytania,
jaki nocnik najlepszy?
Ostatnio będąc w SMYKU, nie mogłam się nadziwić jak patrzyłam na co poniektóre nocniki. Grające, gadające, przypominające normalną toaletę.
Ciężki wybór.
W poprzednim poście zapomniałam wspomnieć, że tatusiowie są tu również mile widziani :)