środa, 20 listopada 2013

Nocnik.
Nigdy nie ukrywałam, że nie należe do tych matek, 
które od samego początku znały "instrukcje obsługi" dziecka :)
Toteż kiedy ostatnio od znajomej usłyszałam, 
że ta uczy swoje 6 miesięczne dziecko korzystania z nocnika,
troszkę się zdziwiłam.
Po chwili namysłu stwierdziłam jednak, że to wcale nie jest takie głupie.
Przede wszystkim, ekonomiczne! 
Jak dobrze pójdzie to jej syn zanim skończy roczek będzie potrafił korzystać z nocnika. 
Natomiast moja druga znajoma ma dwuletnią córkę, która w dalszym ciągu nie potrafi przekonać się do nocnika.
Co o tym sądzicie?
No i automatycznie muszę przejść do kolejnego pytania,
jaki nocnik najlepszy?
Ostatnio będąc w SMYKU, nie mogłam się nadziwić jak patrzyłam na co poniektóre nocniki. Grające, gadające, przypominające normalną toaletę. 
Ciężki wybór.

W poprzednim poście zapomniałam wspomnieć, że tatusiowie są tu również mile widziani :)


Początek


Pamiętam, że kiedy osiem miesięcy temu
 wyczekiwałam przyjścia na świat mojego syna w głowie     wyobrażałam sobie jaką będę świetną mamą, wspaniałą żoną.
Teraz kiedy potykam się o stertę zabawek, uśmiecham się sama do siebie.
Przypominam sobie także, jak byłam pewna, że po ciąży moja figura nie będzie problemem.
A z moim mężem będziemy bliżej niż kiedykolwiek.
Każda mama chyba wie o czym mówie :)

Długo myślałam o czym powinien być ten blog, stwierdziłam, że społeczność matek jest bardzo niedoceniana, chciałabym aby każda mama, nawet ta przyszła znalazła tu coś dla siebie :)
Będzie o gotowaniu, będzie o ubieraniu, o dzieciach przede wszystkim, małżeństwie i dbaniu o siebie w ciąży oraz po :)
Drogie Mamy, łączmy się!